Niedziela, zakupy, Manu, Muniek...Tak, kocham niedzielne zakupy... Za zapełnienie lodówki zabierałem się od kilku dni, ale gdy już bywałem w przybytku rozpasania (najczęściej przypadkiem w drodze do domu), to zawsze kolejki skutecznie kruszyły me mocne postanowienia posiadania czegoś więcej do jedzenie niż "pieczeń a'la kaczka" (sic!). Dziś po kościele tabuny telewizyjnych uciekinierów wyległy ze świątyń i przypiekane ostatnimi ciepłymi promykami pognały schować swe głowy pomiędzy półkami sklepowymi. Pech chciał, że żarcie w domu uciekło dokładnie w feralny dzień święty. Jednak Bóg szczęśliwie nie zapatrzył się dziś na walczące z Rosją siatkarki i o dziwo kolejki w markecie płynęły dziś gładko. Chyle czoła przed Realem i jego super tajnymi kodami tak skutecznie potrafiącymi rozgrzać atmosferę w każdej, nawet najkrótszej kolejce. Podziwiam te panie na kasie. Niskie ukłony, aż do samej ziemi. Pułki w sklepie też opustoszałe, widać minąłem się z wierną masą. Wynalazłem więc zasapany co świeższe produkty lub też z datą ważności 2012. Spakowawszy co się dało w plecak pognałem czym prędzej na świeże powietrze...
Muzyka... Znajoma muzyka. Jakieś światła. No tak - T.Love. Skleroza nie boli, ale jest. Pluje sobie w brodę (której nie mam), że zapomniałem. Trafiłem na końcówkę. Coś wcześnie chłopaki zaczęli. Z początku miałem wrażenie, że kolejna spędówka, ale mile mnie zaskoczył widok szalejących niedzielnych tłumów pod sceną i czar (jakby nie było) chałturzącego Muńka. Akustycznie żyletka, światła mimo braku całkowitego zmroku, efektowne i momentami oślepiające. Wiedziałem, że aparatu nie powinienem był wyjąć... Muniek zarówno ten ze sceny jak i z szalejącego telebimu (panie operatorze, wiecej umiaru i wyczucia z przybajerzonymi przejściami) przypomniał mi hity z przed lat. Proste, skoczne, z masą wspomnień, w sam raz na wczesnojesienne popołudnie. "Potrzebuje wczoraj...". Eh. Sprawko czeka.
Powroty, powroty. Polibuda wita...
(4)
No i koniec. Definitywnie już koniec z przykrótkimi wakacjami. Politechnika jak zawsze musi "rządzić" i zaczyna tydzień wcześniej, aby 15-tygodni semestr równiutko miał. Trochę to upierdliwe, zwłaszcza że kampania wrześniowa w sposób skuteczny niszczy cały wrzesień.
Ale dość marudzenia. Powroty też bywają kształcące:
Trzymam kciuki za znajomych przebywających na zagranicznych życiowo-naukowych wojażach.
Podnosząc główę znad książek...
(3)
Zdjęcie zrobione wczoraj. Obiekt ciężko zauważalny, gdy głowa w książkach lub nos w ekranie. Raz mi uciekł - zgapiłem się, ale po jakimś czasie powrócił. Zdjęcie cyknięte przez szybę (tak, tak, to samo przeciekające okno)- zbyt zimno ostatnio. Brrrryyy... Sterowiec. Firma znana. Ot ciekawostka i odskocznia chwilowa od nauki.
Alphaville - Manufaktura -Festiwal Dialogu Czterech Kultur
(3)
Krótko: mieszane odczucia. Z jednej strony power i piosnki wymuszające podygiwanie, z drugiej chałtura i spędowy klimat.
Łódzkie kapele i MTV Europe Music Awards
(1)
Proszę, proszę! Łódzka muzyka dostrzeżona, trochę dalej niż w Koluszkach... Trzy łódzkie zespoły zostały nominowane do MTV Europe Music Awards 2007. Gala 14. Europejskich Nagród Muzycznych odbędzie się 1 listopada w monachijskiej OlympiaHalle. Ponoć wynik ma zależeć w dużej mierze od biorących udział w głosowaniu.
Będziecie decydować o zwycięzcach, począwszy od wybrania najlepszego europejskiego debiutu w naszej kategorii Nowe Brzmienie Europy, po typowanie wykonawców i głosowanie w dziewięciu przełomowych kategoriach, takich jak Ultimate Urban, Inter Act, Najlepszy występ na żywo i Najlepsza piosenka.
Nominacji gratulujemy następującym łódzkim kapelom: NOT, COMA i Cool Kids of Death.
OnAir 2007 OFF - Jazzga - Festiwal Dialogu Czterech Kultur
(3)
Druga część tegorocznego "festiwalu" OnAir w Jazzga. Wystapią:
Polecam imprezę wszystkim tym, którzy nie byli w sobotę na "ON" (OnAir 2007 ON). Na zachętę kilka filmików znalezionych na YouTube (tylko linki, nie ma co przeładowywać strony): Bassisters Orchestra, Elita - ID Molotov + Kate Cobra, Piotr Gwadera i Capitan Commodore, On Moy.
W ostatnią sobotę pogoda była w sam raz. Mam nadzieję, że "ósmego" nie będzie jak dziś. Moje stare próchniejące okno zaczęło przeciekać i co chwila wyżymam ścierkę :-/.
Wówczas z koncertu na podwórzu nici - frekwencyjnie. Pozostanie transmisja w Żaku.
Więcej na oficjalnej stronie projektu OnAir'07: www.onair.jazzga.info. Koncert odbywa się w ramach Festiwal Dialogu Czterech Kultur.
Miasto płynie - Trailer
(7)
Robimy film animowany o tym, co dzieje się za oknem. O tym, co widzimy jak idziemy rano po bułki, co dzieje się gdy wracamy do domu ciemnym zakamarem, gdzie niekiedy jakiś pies szczeknie na nas dupą, albo znajdziemy na ziemi krew z nosa. Łódź to miasto specyficzne - pełne kamienic-widm które dryfują w dziwnie zagospodarowanej przestrzeni jak odarte straszydła w łachmanach, pełne ludzi którzy dokądś zmierzają i codziennie walczą z porywistym nurtem, który napiera w przeciwną stronę. Łódź to jednak miasto-dom, do którego się wraca, które kocha się jak bardzo brzydkie zwierzątko, które jest tak kochane, że staje się chwilami najpiękniejsze na świecie. - Balbina Bruszewska - reżyser
Trailer zadziwiający i rozbrajający. Wyraźnie widać w nim łódzkie klimaty: "Limanka się nie myje" i inne mniej cenzuralne napisy z murów, BIEDA (Biedronka), Alkohole i złoto, straszące blaszane budy. Porażająca animacja - choć tak naprawdę nie wiem, czy ten obraz klasyfikuje się jako animacja. Wybaczcie, nie jestem znawcą tematu. Do tego gramofonowa muzyka! I żaden lament tu nie pomoże, bo gdy narzekasz, to Ci będzie jeszcze gorzej... Już nie mogę doczekać się filmu. Poznać wszystkie jego "łodziane" smaczki. Premiera, jak zapowiadają twórcy, jesienią.
Źródło: Miasto płynie
Wideo_Instytut #3: Beautiful Losers – Post Scriptum
(2)
Inspirację dla trzeciej edycji cyklu wideo_instytut stanowi niedawno zamknięta wystawa "Beautiful Losers: Contemporary Art and Street Culture" jaka była prezentowana w Muzeum Sztuki.
Wideo_Instytut #3 dedykowany jest wszystkim pięknym straceńcom, o których zapomniała historia.
"American Hardcore. The history of american punk rock 1980-1986.", reż. Paul Rachman, rok produkcji: 2006, czas trwania: 100 minut
Powstały z inspiracji książką "American Hardcore: A tribal history" Stevena Blusha film Paula Rachmanna dokumentuje okres od narodzin do schyłku pierwszej fali hardcore’u. Autor prowadzi nas poprzez najważniejsze punk rockowe ośrodki początku lat 80-tych – Los Angeles, Waszyngton, Boston, Nowy Jork, prezentuje dziesiątki wywiadów i fragmentów koncertów. A wszystko celem ukazania fenomenu, opartego na idei DIY, amerykańskiego hardcore'u będącego odpowiedzią na republikańskie rządy Ronalda Reagana, upadek etosu punkowego i nihilistyczne tendencje dominujące wśród młodzieży. Pozycja obowiązkowa dla każdego entuzjasty punk rocka.
Więcej na stronie: www.sonyclassics.com/americanhardcore
"Decline of the western civilization", reż. Penelope Spheeris, rok produkcji: 1981, czas trwania: 100 minut
Tego filmu nie wolno przegapić. Jego premiera kinowa wywołała lawinę zamieszek ulicznych sprowokowanych przez punków. Ich skala była tak ogromna, że szef policji z Los Angeles poprosił o zaniechanie dalszych projekcji. Film Penelope Spheeris jest próbą uchwycenia arcyciekawego zjawiska jakim bez wątpienia była eksplodująca na przełomie lat 70-tych i 80-tych kalifornijska scena hardcore-punkowa. Oprócz wywiadów z muzykami takich grup jak X, Circle Jerks, Black Flag, Spheeris przeprowadziła również dziesiątki rozmów z punkową publicznością, co jest bez wątpienia sporym atutem "Upadku zachodniej cywilizacji". Film wyświetlany będzie w wersji z polskimi napisami.
Minor Threat, live Washington DC, 9:30 Club, 23 czerwca 1983, czas trwania: 38 minut
Dowodzona przez Iana Mackaye'a (później w Egg Hunt, Embrace, Skewbald i przede wszystkim w Fugazi) grupa Minor Threat, postrzegana jest przede wszystkim przez pryzmat wymyślonej przez zespół ideologii straight edge, która krótko ujmując, opiera się na wyrzeczeniu się wszelkich używek (jak śpiewa Mackaye w kawałku "Out of step": "Don't smoke, Don't drink, Don't fuck. At least I can fucking think"). Ale ta sztandarowa hardcore'owa formacja zasłynęła przede wszystkim doskonałym warsztatem i kapitalnymi, energetycznymi koncertami. Jeden z nich zobaczymy na zakończenie trzeciej edycji wideo_instytutu. 38 minut, 17 utworów, wśród nich m.in. "Straight edge", "In my eyes", "Screaming at a wall" i "Seein' red". Lyle Preslar – gitara, Jeff Nelson – perkusja, Brian Baker – bas, Ian Mackaye – wokal. Esencja Minor Threat.
13 września 2007, godzina 20:00, Łódź, klub Jazzga, wstęp wolny.
Poprzednie edycje Wideo_Instytutu: Wideo_Instytut #1: Our Band Could Be Your Life, Wideo_Instytut #2.
Łódźka Masa Krytyczna
(5)
Filmik przedstawiający przejazd Łódzkiej Masy Krytycznej przez ulice Łodzi 31 sierpnia 2007:
Źródlo: Wikipedia oraz Łódzka Masa Krytyczna