Dla tych co nie mogą spać...I kilka bardzo ciekawych zdjęć od Pabika - Jazz Odnowa Festival 2008 (pabik.com).
Postać dnia: Smoczątko.
(3)
Autostopem po Łodzi
(10)
Nigdy bym nie przypuszczał, że jazda autostopem po Łodzi jest "możliwa". Zwłaszcza o północy, z dużym plecakiem... Podróż nie była zbyt długa, ale po 45 minutach spędzonych na przystanku okazała się podciągająca na duchu.
Niskie ukłony chylę przed MPK m. in. za ostatnie 46 nie zatrzymujące się, ba nawet nie zwalniające, na przystanku. Autobusy nocne nie lepsze - przyjechał jeden z dwóch. N7 o północy to fikcja. Oczywiście nim miałem jechać. Łódzki Tramwaj Regionalny może nawet latać i 320 km/h, serwować kawę i prawić komplementy siedzącym na skórzanych siedzeniach pasażerom - bez zmiany organizacji, funkcjonowania i przy obecnym podejściu kierowców do pracy, pozostanie chyba tylko modlić się za sprawne funkcjonowanie łódzkiego MPK. Ja w cuda nie wierzę. Chyba czas "wyczarować" rower lub zdecydować się na dłuższe spacery. Ok, może trochę przeginam. Do tej pory miałem dość neutralne (a może nawet odrobinę pozytywne) zdanie o łódzkim transporcie miejskim. Jest wielu kierowców "super-ekstra", wszystkie nocne spotykające się w centrum miasta... Szkoda, że "wybrani" kierujący psują ogólne wrażenie.
Ale przynajmniej coś się działo ;-) Pozdrowienia i podziękowania dla kierowcy z Wrocławia!
Eurowizja 2008 - łódzka twarz...
(2)
I jeszcze kilka fotek z planu "filmowego". Sporo znajomych mi twarzy...
Wybyć. Zmienić płytę. Wrócić.Praca - ucieczka, odskocznia... Czasami dobrze odpocząć od tego miasta, odwrócić wzrok od szarych ulic, zapomnieć o uczelni, o nabytej codzienności. Nie trzeba myśleć o tym, co martwi, o tym co boli, co niepokoi. Można robić to, co daje satysfakcję. Pot się leje, szare komórki pracują na najwyższych obrotach, nie wszystko wychodzi od razu, ale ostateczny wynik co najmniej zadowala. Nieważne, że pracuje się od rana do nocy. Nieważne, że często trzeba liczyć tylko na siebie. Nieważne... Nocleg załatwiony, jedzenie podane, transport zapewniony...
6,5 h w pociągu, "projekcja", kolacja i sen... Wróciłem powalczyć na uczelni, a tu lipa - w gardle tarka, z nosa kapie, w kościach łamie. Chyba czas na grzańca...