Miasto fabryk



Archiwum - 06.2008


Pomysł na wakacje...

  2008-06-24 19:57:53   Komentarze (1)

...trzeba mieć...




"Zaprogramować życie"

  2008-06-17 03:19:24  

Większość ludzi postrzega programistów jako zasiedziałych przed komputerem grubasów naciskającymi potłuszczonymi od chipsów palcami przyciski na klawiaturze lub też uczesanych na bok grzecznych chłopców z błyskiem monitora w przygrubych soczewkach okularów i krzywym uśmiechem. Tymczasem programowanie stało się czynnością tak powszednią jak projektowanie domów, czy praca jako konsultant w banku. Programować może praktycznie każdy, mniej lub bardziej świadomie. Dziś programowanie, to sztuka obszerna, dopasowana do stawianych przed nią wymagań. I w tym miejscu pojawia się również podział osób uprawiających programowanie. Jedni przepisują bezmyślnie oklepane standardy, drudzy nie potrafią sami wymyślić niczego swojego i potrzebują dyrektyw odgórnych, jeszcze inni znają jedynie możliwości języka programowanie, ale są na tyle twórczy, że owe dyrektywy powstają w ich głowie i stają się źródłem informacji dla innych programistów.

Ja postrzegam programowanie jak pisanie, jak literaturę. Oczywistym jest, że nie wystarczy znać gramatykę i ortografię, aby stworzyć coś ciekawego nie tylko dla autora. Tak jak słowo pisane, tak i kod źródłowy programu wymaga rzemiosła, ale i natchnienia, pomysłu oraz serca twórcy. Kiedy piszę aplikację i zagłębiam się w kod, ważna jest dla mnie nie tylko zaimplementowana funkcjonalność, jakość kodu czy ilość linijek. Najistotniejsza jest koncepcja i zgodny z nią całościowy proces tworzenia. Musi istnieć swoista harmonia pomiędzy kodem a zamysłem.

Zdarza się, iż wersy słów na papierowych stronach bywają źle lub opacznie interpretowane przez czytających. Także linijki w listingu, a raczej ich wynik, odbierane są w inny sposób, niż zamierzony przez autora. Ludzie oczekują fajerwerków i pełni kolorów, a w ich odczuciu otrzymują czarno-biały szablon, który owszem działa, ale nie zachwyca wizualnie. Z przyjemnością czytamy książkę z barwnymi zdjęciami, ale ileż kolorów potrafią wewnątrz nas obudzić kontrastujące z bielą kartki czarne litery?

Piszę kod, bo chcę. Piszę kod, gdy chcę. Tworzę, bo chcę. Tworzę, nie zawsze gdy chcę. Programowanie, tak jak rysowanie szlaczków może być sposobem na życie, ale mi go ono nie zastąpi, a tym bardziej nie zaplanuje.




Słońce tu, słońce tam

  2008-06-04 10:55:23  

Coś jest w tym Słońcu, w jego promieniach. Jakaś energia, jakaś moc niezmierzona, która daje człowiekowi siłę i błysk w oku. Ciepło promieni, witamina D w skórze? Być może...

Ponoć są takie miejsca na świecie, że budując tam elektrownie potrafiącą przetworzyć całą docierającą do powierzchni Ziemi energię słoneczną, zaspokoilibyśmy wszystkie ludzkie zapotrzebowania energetyczne.

Być tam i złapać tę energię!

Ale przed wyruszeniem w trasę trzeba trochę jeszcze posiedzieć w Łodzi, wystać się na przystankach i pościskać w tramwajach i autobusach. Ponoć tramwaj regionalny ma ruszyć od 1 lipca, ale do tego czasu przy takiej pogodzie autobusowe sardynki mogą zdążyć się uwędzić lub podsmażyć...

Klip: Bob Marley vs. Funkstar Deluxe - Sun Is Shining.




Blog Miasto Fabryk, Technicznie {nie zawsze}, Studenckie Radio Żak PŁ, RadioInternetowe.org, Uczelnie w Łodzi, Kina w Łodzi, Testy żeglarskie online, Najbliższe przedszkole w Łodzi Fanatical Code,
Copyright 2007-2011 . Teksty, grafika, zdjęcia, dźwięk i wideo na tej stronie objęte są licencją Creative Common Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 (o ile nie zaznaczono inaczej).
Creative Commons License