Moc życzeń osobistychŻyczę sobie, abym zakończył wszelkie ciągnące się tematy i z wolną głową mógł podejmować nowe wyzwania bazując na zdobytym dotychczas doświadczeniu. Niech moje serce przejmie kontrolę w newralgicznych momentach nad zapędzoną głową i niech natura "dogadzania wszystkim" ograniczy się do naprawdę najbliższych osób.
Niech ma konsekwencja w działaniu będzie naprawdę konsekwencją, a niekonsekwencja wynika z potrzeby "bycia blisko" i mniej destruktywna dla duszy i ciała. Chce czuć się potrzebnym, a nie wykorzystywanym, partnerem, a nie człowiekiem od czarnej roboty.
Chcę być kochany i sam mocno kochać.
A odwiedzającym tę stronę życzę złożenia sobie właśnie takich osobistych życzeń i ich spełnienia.
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
Sometimes I fill like... screaming
A teraz wersja do mnie mniej przemawiająca - wykonanie z orkiestrą i "chórkiem", ale warta uwagi.
Deep Purple - Sometimes I feel like... screaming
Chorość nabyta......złapana z powietrza, wspólnej "popity", brudnego widelca w taniej, ale smacznej restauracji. Złapana? Nie - raczej przyswojona, bo na podatny grunt rzucona. Stres i wysiłek podgryzały, ścierały, wywiercały dziury, kruszyły, aż wreszcie porozrywały na masakryczne strzępy moją odporność. Kaszel mnie wqrwia, żyć nie daje, łeb napierdziela, oczy pękają. Na chorobę jedna rada - łóżko i okład z młodych piersi...
Im bardziej się starasz, tym gorzej wychodzi.
Czas wskoczyć do łóżka, jakiś film po raz pierwszy od "nie pamiętam kiedy" obejrzeć... zapewne zasnę po 20 minutach. Trudno... tylko ten okład... eh...