Miasto fabryk



Tatry

  2010-07-27 00:50:20   Komentarze (1)

Jak byłem w podstawówce, to regularnie rodzice posyłali mnie na kolonie w najwyższe polskie góry. Mimo, że chodziliśmy głównie dolinkami i prostymi szlakami, pokochałem te nasze skały.

Zastanawiam się dzisiaj, dlaczego przez kilka ostatnich lat nie potrafiłem wrócić w Tatry. Przecież chciałem, przecież tak na prawdę mogłem... Najważniejsze, że wreszcie tam dotarłem. Teraz potrafię czas spędzony w górach jeszcze bardziej docenić.

Polana w Tatrach, lato 2010



Mediokracja

  2010-07-06 13:20:29  

Ostatnio, najprawdopodobniej z powodu wyborów prezydenckich, zacząłem zastanawiać się, dlaczego nie obserwuję naszej polskiej sceny politycznej, dlaczego nie interesuję się za nadto codziennym życiem naszego kraju. Po kilku dniach analizowania "problemu", po próbach uczestniczenia, czy raczej odbierania tych najłatwiej dostępnych informacji o rządzie, ustawach i planach, mam dość, chce mnie się rzygać po takiej dawce PR-owych smakołyków.

Gdzie tak naprawdę jest problem? Na ten moment widzę go w sposobie podawania "potrawy". Media... Dla mnie, to jeden wielki kanał, podzielony na wiele strumyków, o zabarwieniu zależnym od płynącego kału. Oczywiście i w ścieku znajdzie się szczelny słoik z powidłami, ale na babranie się w syfie, aby go skonsumować, często nie mam zwyczajnie ochoty. Więcej, zastanawiam się, czy aby te powidła nie będą zbyt kwaśne, nie ujmując kunsztu kucharzom.

Panowie i Panie zajmujący się polityką. To nie Wy mnie interesujecie jako osoby ze (coraz rzadziej) szklanego ekranu czy obłożonych wystaw w kiosku. Dla mnie najważniejsze jest Wasze realne działanie w realnym i osiągalnym celu. Nie składajcie nam obietnic, których już wiecie, że nie jesteście w stanie zrealizować. To wszystko.

Buszując po Internecie, pół-przypadkiem trafiłem na wywiad z Tomaszem Lisem niby o jego nowej wówczas książce "My, naród". Nagranie długie, ale warte obejrzenia.

Wywiad z Tomaszem Lisem, "My, naród"




2+

  2010-06-14 22:29:57  

Gossip - Love Long Distance




Czerwcówka

  2010-06-03 20:24:15  

Dziś leniwy dzień w Warszawie. "Nic" nie zrobiłem, ale czajnik udało mnie się przypalić. Do wyrzucenia. Chyba jakiś pogromca czajników ze mnie rośnie. Już drugi zniszczony w ciągu 3 miesięcy.

A jutro Toruń... Super! :)

Pewnie woda już zeszła (było naprawdę ostro), ale z piwka na Bulwarze nic nie zapowiada. Trudno. Następnym razem.




Majowy świt

  2010-05-23 03:38:33  

Kupiłem rower - podoba mi się. Duży i smukły. Trochę jak ja... Zapłaciłem więcej niż zakładałem, ale to inwestycja na dłuższy czas... niezła wymówka, co? Zakup przeciągany.

Wstawiłem (choć może nie powinienem pisać w pierwszej osobie), samochód na lawetę - za długo tutaj stał i totalnie niszczał. Gdybym tylko miał garaż... kolejna wymówka...

Wyszedłem na piwo.. jedno... drugie... trzecie...

Spostrzegłem płaty błękitnego nieba, pośród nocno-porannych chmur i przypomniałem sobie pierwszy łyk ognistej wody podprowadzonej w "symetrycznej fazie" słońca sprzed 15 lat na imprezie rodzinnej...

Jednak z dzisiejszego dnia zapamiętam jedno - poranek... szybki prysznic i uśmiech niemiłosiernie rozciągający się od ucha do ucha na mej twarzy, na widok nie widzianej od nieco ponad doby bliskiej osoby.




Blog Miasto Fabryk, Technicznie {nie zawsze}, Fanatical Code Studenckie Radio Żak PŁ, RadioInternetowe.org, Uczelnie w Łodzi, Kina w Łodzi
Copyright 2007-2009 . Teksty, grafika, zdjęcia, dźwięk i wideo na tej stronie objęte są licencją Creative Common Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 (o ile nie zaznaczono inaczej).
Creative Commons License