Być testerem prezerwatywNa czym najlepiej się zarabia i czym zwrócić uwagę prawie każdego, jak nie seksem, gołymi ciałami i blond pięknościami z silikonowym wypełniaczem. Zawód - "tester prezerwatyw" przyciąga jak magnes znudzonych codziennością i powszechnością życia. Pod zawodem marzeń, kryje się tak naprawdę kolejna kampania reklamowa światowego potentata lateksowych wyrobów. Napisz CV, zaprezentuj swoje "specjalne umiejętności". Jeżeli okażesz się wystarczająco utalentowany i przekonywujący, to producent będzie czekać na Ciebie z otwartymi ramionami... Dostaniesz do przetestowania wybrane przez siebie produkty za 60 dolarów. Po złożeniu szczegółowego raportu z "wydajności" testowanych produktów, będziesz miał szansę na otrzymanie 1000 baksów premii. I ma nie być to wyzysk i mydlenie oczu? Nasuwa się też pytanie, czy testowane produkty są zdatne do użytku, tzn. czy ich skuteczność antykoncepcyjna jest odpowiednio wysoka. Chyba nie każdy tester chciałby otrzymać zamiast premii potomka.
Dla chcących wykazać się swymi seksualnymi umiejętnościami mała wskazówka. Pamiętajcie, że najważniejsze w zawodzie testera prezerwatyw są pomysłowość i kondycja...
Źródło: Durex.
Reklama reklamą, ale ciekawy sposób na dorobienie lub też zaoszczędzenie kilku groszy. Szkoda, że nie szukają testerów w Polsce :-/
Ciekawe, czy istnieją prawdziwi testerzy prezerwatyw? Prawdziwi, tzn. etatowi. Ciekawa jestem, jak wygląda ich praca, zakres obowiązków, dyspozycyjność ;)
Po doborze pań w opisie od razu widać, że to oferta pracy dla Australijczyków :D
A co to za muzyka leci w tle?, podoba mi się :)
Pomysł ciekawy, ale raczej bym się nie zdecydował ;-)
calkiem interesujaco zapowiada sie nowy klub testerów unimila,mozna jeszcze wygrac telefon:D
http://uclub.pl/ tu sa namiary
Dodaj komentarz