Człowiek planuPiątek. Tydzień minął jak z bicza trzasnął. Początek tygodnia to jak zawsze maltretowanie zajęciami. Niekoniecznie intelektualne (acz często). Po prostu znowu nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu kilkudziesięciu minut. Zbyt dużo myśli, do tego niekoniecznie słonecznych.
40 lat na karku i ledwo ujść z życiem własnemu sercu... Leżeć podlewanym kroplówką jak roślinka - to nie są przyjemne rzeczy, a jednak się zdarzają. Na szczęście ponoć już potrafi przełknąć ślinę.
Kiedyś w drodze na PŁ (Powroty, powroty. Polibuda wita...), teraz w drodze do Brukseli. Miło Cię było widzieć przyjacielu. Powodzenia!
Ale dość marudzenia, trzeba być człowiekiem planu. Do roboty...
Filmik: Tales Of Mere Existence "Saturday", autor Lev Yilmaz
Ugh, niestety bardzo prawdziwa animacja. Znam takie codzienne "planowanie" z autopsji. ;)
Dodaj komentarz