My nie znajem paczemu my sa profesoryNowy rok i od razu z tempo wyśrubowane na 300% normy. Koniec semestru, grudniowe zaległości, wymuszone spacery spowodowane przez wykolejające się (a może raczej przez czternastolatka) i blokujące połowę łódzkiej komunikacji miejskiej tramwaje, tajemnicza bezsenność i spanie na siłę na dwie raty. No ale nie ma co stękać, sam się na uczelnie wyższą pchałem, z toporem jak kat nade mną nie stano. W bagno wdepnąłem, to trzeba się teraz z niego wykaraskać. Już praktycznie finisz...
Tylko ten uciążliwy ból w plecach i zastane gałki oczne... Chyba trzeba jakieś niekonwencjonalne ćwiczenia wypróbować.
Klip wideo: Mikrowafle - My sa profesory
Mikrowafle sa czadowe!
OCZYwisty problem: http://www.gazetapomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071107/INNEMIASTA05/71106093
Dodaj komentarz