Miasto fabryk



Nowe energie wideo

  2008-01-25 23:49:31

Dziś w ramach odpoczynku po tygodniowym zamęczaniu się sprawami uczelnianymi postanowiłem wybyć ze "strefy zero" i zrobić coś innego, coś zupełnie nie związanego z modnym sezonowo zjawiskiem znanym w niektórych środowiskach pod kryptonimami takimi jak "2 tygodnie chwały", "nieprzespane noce" (tudzież tygodnie), "kucie akademickiego betonu", "jeszcze tylko kuśwa 3 projekty" lub też po prostu sesja. Wybór padł (o dziwo) mimowolnie na sztukę studencką.

Mianowicie, dostałem dziś cynk, że w Kinematografie* grają etiudy studentów PWSFTViT. Postanowienie wycieczki akurat do Muzeum Kinematografii okazało się bezkonkurencyjne w rywalizacji ze zrzucaniem ekranów z symulacji rosnącego "cuda na kiju" potrzebnymi do sprawozdania (zrobi się jutro). Oto wrażenia/relacje cząstkowe.

Street performance (reż Kamila Bogulewska) - ulica, rynek, goście w żółtych koszulkach wykonują akrobatyczne sztuczki z pogranicza c-walk i breakdance, małe przedstawienie dla ciekawskiej gawiedzi. Film dokumentujący. Strawny. Ale jak na film pierwszy w kolejności jakiś taki - nijaki.

Okno (reż. Anna Garbowska) - okno, a może raczej jego rzut na ścianę, sam nie wiem dokładnie. Cień jakiegoś doniczkowego kwiatu. Biel, szarość, czerń. Barwy lekko mieszają się, przeplatają. Dźwięk - szum zza okna, chyba jakieś dzieciaki i ćwiekające ptaki. Ciągły płynny zoom. Ja prawie zasnąłem. Ponoć to jakiś nurt minimalistyczny w obrazie. Ja osobiście dziękuję za takie coś. 7 minut "niczego" dla mnie widocznego. I przerażenie, co będzie dalej. Pojawiła się nawet myśl umknięcia z kina...

Odliczanie (reż. Monika Golisz) - nareszcie coś żywego (zwłaszcza intro/menu DVD). Coś ciekawszego. W pewien sposób odmiennego. Autorka filmu sama się uwieczniała (głównie od poziomu barków po czubek głowy) prawdopodobnie kamerą przez pewien czas w różnych sytuacjach codziennych - poranne wstawanie, jazda autem, szkoła, wypad do lokalu, "fryzjer". Ciekawie zrealizowane, może odrobinę zabarwiona narcystycznie migawka ;-) Dźwięku brak - zdziwiło mnie to, po dynamicznym i przykuwającym uwagę wprowadzeniu przed właściwym filmem (owo intro).

Pielgrzymi (reż. Kasjan Borkowski) - zbawienie! Nie, nie... nie na filmie. Etiuda zbawieniem i wynagrodzeniem za słaby początek kinowego wieczoru. Wreszcie coś świeżego, aktualnego i zabawnego. Słychać śmiech na sali na widok dygających w zawrotnym tempie chorągiewek i szybko drepczących, ustawiających się do zbiorowych zdjęć pielgrzymów. Point for you Kasjan!

Rozbark (reż. Dorota Zyguła) - stały kadr, tuż przed świtem, fabryka/kopalnia/ruina (?) w oddali... świt, pojawiają się ludzie... wysadzamy jeden budynek, kupa czarnego pyłu (chyba kopalnia), potem drugi... trzeci. Ok, ok. Ale aż 15 minut :-/ Więcej BBC, więcej dokumentów tej brytyjskiej stacji...

Adolf Hitler – Malarstwo (reż. Maciej Łabudzki) - kapitalnie zaprezentowana wyprawa do galerii w Otwocku, gdzie wystawiano dokonania malarskie jednego z "najlepiej rozpoznawalnych" ludzi XX wieku. To trzeba zobaczyć na własne oczy! Niskie ukłony dla Komuny Otwock.

Firanka (reż. Janusz Dybowski) - od razu widać, że student "operatorki". Dobra jakość samego nagrania w porównaniu z innymi filmami, ładne światło, gradient barw, zabawa ostrością. Niestety, w "ogólności" nuda.

Zdjęcie rodzinne (reż. Zbigniew Sejwa) - świecka wersja Pielgrzymów, bardziej zbiorowa. Z lekkim zabarwieniem humorystycznym w postaci przyspieszonego głosu wodzireja-naganiacza. Jak na przeklasyfikowanego fotografa - git.

Serce moje (reż. Marzena Zawojska) - rzeczywistość polskich stadionów, a raczej wiernych i zagorzałych fanów "kopanej" (tutaj trzecioligowego zespołu Łada Biłgoraj). Warte obejrzenia. Na żywo, z bliska może nie być tak przyjemnie i momentami zabawnie.

To tak w wielkim skrócie. Ogólnie odczucia mieszane. Zwłaszcza, że były to ponoć filmy wybrane przez Józefa Robakowskiego z ponad 80 "nadesłanych" produkcji. Poziom mieszany. Jak na całoroczne dokonania - przeciętny.

Myśl: Sztuka jest energią, ale sztuka nie może być sztuką dla sztuki. "Ona" bez czynnego udziału ludzi nie ma racji bytu. Otwórzmy okna i zerwijmy firanki...



Komentarze

Anka 2008-02-13 15:30:09

Mnie sie ten przegląd całkowicie nie podobał. Większość filmów nie oferowała nic interesującego odbiorcy. Dokładnie - "sztuka dla sztuki" :P


Dodaj komentarz


Blog Miasto Fabryk, Technicznie {nie zawsze}, Studenckie Radio Żak PŁ, RadioInternetowe.org, Uczelnie w Łodzi, Kina w Łodzi, Testy żeglarskie online Fanatical Code
Copyright 2007-2011 . Teksty, grafika, zdjęcia, dźwięk i wideo na tej stronie objęte są licencją Creative Common Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 (o ile nie zaznaczono inaczej).
Creative Commons License