Wybyć. Zmienić płytę. Wrócić.Praca - ucieczka, odskocznia... Czasami dobrze odpocząć od tego miasta, odwrócić wzrok od szarych ulic, zapomnieć o uczelni, o nabytej codzienności. Nie trzeba myśleć o tym, co martwi, o tym co boli, co niepokoi. Można robić to, co daje satysfakcję. Pot się leje, szare komórki pracują na najwyższych obrotach, nie wszystko wychodzi od razu, ale ostateczny wynik co najmniej zadowala. Nieważne, że pracuje się od rana do nocy. Nieważne, że często trzeba liczyć tylko na siebie. Nieważne... Nocleg załatwiony, jedzenie podane, transport zapewniony...
6,5 h w pociągu, "projekcja", kolacja i sen... Wróciłem powalczyć na uczelni, a tu lipa - w gardle tarka, z nosa kapie, w kościach łamie. Chyba czas na grzańca...
Dodaj komentarz