Autostopem po ŁodziNigdy bym nie przypuszczał, że jazda autostopem po Łodzi jest "możliwa". Zwłaszcza o północy, z dużym plecakiem... Podróż nie była zbyt długa, ale po 45 minutach spędzonych na przystanku okazała się podciągająca na duchu.
Niskie ukłony chylę przed MPK m. in. za ostatnie 46 nie zatrzymujące się, ba nawet nie zwalniające, na przystanku. Autobusy nocne nie lepsze - przyjechał jeden z dwóch. N7 o północy to fikcja. Oczywiście nim miałem jechać. Łódzki Tramwaj Regionalny może nawet latać i 320 km/h, serwować kawę i prawić komplementy siedzącym na skórzanych siedzeniach pasażerom - bez zmiany organizacji, funkcjonowania i przy obecnym podejściu kierowców do pracy, pozostanie chyba tylko modlić się za sprawne funkcjonowanie łódzkiego MPK. Ja w cuda nie wierzę. Chyba czas "wyczarować" rower lub zdecydować się na dłuższe spacery. Ok, może trochę przeginam. Do tej pory miałem dość neutralne (a może nawet odrobinę pozytywne) zdanie o łódzkim transporcie miejskim. Jest wielu kierowców "super-ekstra", wszystkie nocne spotykające się w centrum miasta... Szkoda, że "wybrani" kierujący psują ogólne wrażenie.
Ale przynajmniej coś się działo ;-) Pozdrowienia i podziękowania dla kierowcy z Wrocławia!
a wiesz ze to dobry pomysl dla Łodzi z tym latajacym trawajem ..? Na ulicach i tak nie ma miejsca, metra sie nie da zrobic podobno, a taki latajacy tramwaj bylby doslownie zbawieniem. Jak wpadne do Lodzi w czerwcu i wysiade na lux-dworcu Łódź Fabryczna to wsiade sobie wlasnie do takiego tramwaju ... i kawa powiadasz .. no no
krótko mówiąc nie zostałeś wpuszczony na pokład autobusu... to się nawet w Nowym Jorku zdarza ;)
tuzin granatow ? rozmawialismy o znacznie wiekszym ladunku albo ew. o zaoraniu czesci miasta, mogloby pomoc
no to skoro jestesmy przy transporcie, a w koncu jestem czlowiekiem nad-mobilnym, to czytalem ostatnio na jakims blogu polaka, ktory pracował w Tokio, że po powrocie dostrzegl jakia niedorzecznoscia jest to, że np motorniczy czy kierowca zamyka drzwi przed nosem pasazera. jezeli uzmyslowilby sobie, ze ten biegnacy pasazer kasuje bilet, dajmy na to, za 1,20zl i tym samym dorzuca sie do jego pensji to by inaczej troche to wygladalo, no coz. od siebie dorzuce, ze w Brukseli nie ma moze latajacego tramwaju, w ktorym podaja kawe, ale autobusy/tramwaje i metro przyjezdzaja w miare punktualnie no i najwazniejsze - nie capią, nie ma tez tak masowego zjawiska rysowania szyb (moze dlatego ze w kazdym skladzie jest 6 czy 8 kamer) . nie chodzi o to, ze tu jest pieknie a tam brzydko itp, tylko po prostu chcialbym taki transport w Łodzi, serio. chcialbym tez, zeby mozna bylo roczny bilet sieciowy kupic za rownowartosc 40 euro (tyle zaplacilem, oczywiscie po znizkach), dacie wiarę ?
Trudno też się takiemu kierowcy dziwić. Bycie motorniczym, to nie jest szczyt marzeń. I tutaj pojawia się tysiąc "problemów" niejako związanych z taką posadą, np. mała pensja, kiepskie zabezpieczenie socjalne, cięcie kosztów (brud i syf w autobusach i tramwajach), brak udziału w zyskach firmy... a także chamstwo pasażerów, wandalizm, jazda na gapę. 40 euro? W Łodzi nawet kwartalny tyle by nie kosztował.
masz niestety racje, ja tez sobie z tego zdaje sprawe. teraz pytanie - czy to moze sie w takim razie zmienic ..?
Hmm... 3 tuziny granatów? ;-)
A na poważnie, to nie mam pojęcia. Nigdy się nad tym zbyt długo nie zastanawiałem. Prawdopodobnie powinienem jako obecny mieszkaniec tego miasta sprawę przemyśleć, ale wiemy jak jest...
Dodaj komentarz