Czerwiowa majówka w mieście bez tramwajówMiałem tyle zrobić... i owszem zrobiłem wszystko, aby nie robić tego co powinienem. Ale tak to jest, gdy potrzeba siły... Co się odwlecze, to nie uciecze. Tytuł magistra też.
Buszując po zaprzyjaźnionych stronach natrafiłem na filmik, a może raczej teledysk/klip, zmontowany przez Smoke Detectora (Powsinoga), przedstawiający polski lud bawiący się przy dźwiękach niekoniecznie wtórnych. Folk pełną gębą. Gratuluję oka kamerzyście i wyobraźni montażyście.
A oto proszę Państwa, na scenie, bazującej na przyczepie tira, zespół Czerwie. I proszę ich nie mylić z lekko obleśnymi pustynnymi stworami z powieści Franka Herberta. Przy folkowych brzmieniach, przed sceną oraz w oknach pobliskich domostw ciekawa występu gawiedź - siedząca, bacznie obserwująca, powoli rytm łapiąca i podrygująca...
Dodaj komentarz