Kot chrapie...Za oknem ciemno, w pokoju cisza - nie licząc kota. Kocur ten, to niezła franca - przypieprzy łapą, sieknie pazurem, ugryzie, powarczy. Wołam na nią (kocica) Hitler lub Menda i skubana nawet wydaje się reagować.
Tym razem jest inaczej... Spokojna, przyjdzie, da się pogłaskać. Nawet rąk nie mam pośrupanych przez jej "paznokietki". WTF?!?!
Nie znam się na kotach. Jednak myślę, że to trochę jak z psami. Wyczuwają zmiany... Buźka!
Dodaj komentarz