Szacunek
Nie oglądam telewizji. Nie posiadam nawet telewizora.
Nie słucham regularnie radia. A nawet jak już gdzieś "leci", to jest dla mnie ono tłem lub nawet drugim tłem.
Nie zaczytuje się w codziennych przeklejkach z PAPu na portalach windujących wyniki Megapanelu.
Nie wypisuję na Twitterze, że właśnie chlupnęły w porcelanowej czeluści wczorajsze płatki z mlekiem.
Nie jestem też bogobojny, czy nawet wierzący...
Każdy katastrofę przeżywa inaczej...
Gdy latem 2007 roku w wypadku autobusowym zginęli pielgrzymi, prezydent ogłosił 3-dniową żałobę narodową. Zginęło 26 osób... Każda z nich została bohaterem, dopóki nie wyblakł tusz na papierze.
Czy dziennikarz musi być "pospolitym aktorem" albo "tanią prostytutką"?
Chylę czoło przed polskimi ofiarami, przed niezwykłymi w swej zwykłości ludźmi. Składam szczere kondolencje ich rodzinom.
Dodaj komentarz