Miasto fabryk



Mediokracja

  2010-07-06 13:20:29

Ostatnio, najprawdopodobniej z powodu wyborów prezydenckich, zacząłem zastanawiać się, dlaczego nie obserwuję naszej polskiej sceny politycznej, dlaczego nie interesuję się za nadto codziennym życiem naszego kraju. Po kilku dniach analizowania "problemu", po próbach uczestniczenia, czy raczej odbierania tych najłatwiej dostępnych informacji o rządzie, ustawach i planach, mam dość, chce mnie się rzygać po takiej dawce PR-owych smakołyków.

Gdzie tak naprawdę jest problem? Na ten moment widzę go w sposobie podawania "potrawy". Media... Dla mnie, to jeden wielki kanał, podzielony na wiele strumyków, o zabarwieniu zależnym od płynącego kału. Oczywiście i w ścieku znajdzie się szczelny słoik z powidłami, ale na babranie się w syfie, aby go skonsumować, często nie mam zwyczajnie ochoty. Więcej, zastanawiam się, czy aby te powidła nie będą zbyt kwaśne, nie ujmując kunsztu kucharzom.

Panowie i Panie zajmujący się polityką. To nie Wy mnie interesujecie jako osoby ze (coraz rzadziej) szklanego ekranu czy obłożonych wystaw w kiosku. Dla mnie najważniejsze jest Wasze realne działanie w realnym i osiągalnym celu. Nie składajcie nam obietnic, których już wiecie, że nie jesteście w stanie zrealizować. To wszystko.

Buszując po Internecie, pół-przypadkiem trafiłem na wywiad z Tomaszem Lisem niby o jego nowej wówczas książce "My, naród". Nagranie długie, ale warte obejrzenia.

Wywiad z Tomaszem Lisem, "My, naród"



Ostatnie wpisy


Dodaj komentarz


Blog Miasto Fabryk, Technicznie {nie zawsze}, Studenckie Radio Żak PŁ, RadioInternetowe.org, Uczelnie w Łodzi, Kina w Łodzi, Testy żeglarskie online Fanatical Code
Copyright 2007-2011 . Teksty, grafika, zdjęcia, dźwięk i wideo na tej stronie objęte są licencją Creative Common Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 (o ile nie zaznaczono inaczej).
Creative Commons License